<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=era ju zasuwa> 
<author_1=Wiech>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1951">
<month="10">
<date=1951-10-14>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Zwyczajnie, tama na rolkach chodzi i samochd od remiechy do remiechy si przesuwa. Jeden same koa ustawia i tama chodu do trzeciego. Trzeci motor przyszwejsuje, czwarty botniki dorobi, a samochd wci po tamie gania dalej i dalej od oddziau do oddziau. W piatem oddziel lakiernicy maluj Warszaw jak lustro, w szstym tapicerzy siedzenia obijaj skr, w sidmym maszyna schnie na cacy, w smym dostaje licznik i numera rejestracyjne, w dziewitym prba hamulcw si odbywa, a w dziesitym lubna para ju czeka z bukietami w rkach. Jak tylko wz podjedzie, siadaj pastwo mode do niego, drzwiczki zatrzanite i wio do magistrackiej kaplicy po lub.
 Faktycznie mog modziaki czeka, bo w obecnym czasie mao jest w Warszawie takswek, ktre by si na lubn ceremonie nadaway. Jak si u nas na Nowem Brdnie mojego koleki syn eni, tomy wszyscy takswkami p dnia po caej Warszawie ganiali, eby Pabied dla modych na lub przytraci i wynaj.
 A zwyczajnej takswki nie moglicie wzi?
 Same ostatnie modele nam si trafiali, co najwyej z 1870 roku.
 Takie co to nawet zegara szybkoci nie posiadaj? Pytaem si raz waciciela takiej ndzy wyjtkowej, skd wie ile kilometrw na godzin robi i wiesz pan, jak mnie odpowiedzia?
 Ciekaw jestem.
 Zwyczajnie, mwi, jak mnie odpadaj botniki, to znaczy jad trzydzieci, a jak latarnie gubi, to wiem, e przekroczyem czterdziestk i wtenczas zwalniam, bo nie mam yczenia do parku sztywnych w sosnowej jesionce si dosta.
 era te graty z obiegu wycofa.
 Rzecz jasna, nie moe e Arka nieboszczyka Noego zapycha po prencypalnych ulicach nowo wyszykowanej Warszawy, prawa nie ma!
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>